;-)
as usual ;-)
wtorek, grudnia 21, 2010
środa, października 27, 2010
objects in mirror...

objects in mirror are closer than they appear.
a rzeczy nie zawsze takie są- na jakie wyglądają.
a dzisiaj- po wieloletniej przerwie- tak sądzę,
że co najmniej po 5-6 letniej spotkałam johnny'ego.
i jeszcze dziwniejsze, i jeszcze mniej wyglądające wydają się ścieżki,
którymi poprowadził nas los.
czwartek, września 16, 2010
poniekąd prywatnie
ostatnio znowu mam pomysł na czytanie książek seriami.
właściwie w miarę możliwości staram się tak czynić zawsze- że jak w coś wchodzę,
to już lecę te tomy po kolei i do końca.
co jest przydatne zwłaszcza przy seriach w stylu harrego pottera,
czy choćby woukowych wichrach i wojnach
- bo wtedy mam ciągłość historii, losów bohaterów.
inaczej się to ma- w przypadku- gdy jako serię traktuję całą twórczość jakiegoś autora.
bo czasem zdarza się, że jakąś rzecz mam już przeczytaną 6 razy,
a inną wcale...
i potem w przypadku serii za bardzo nie wiem jak to rozwiązać.
taki dylemat i dramat pytań pojawił się u mnie ostatnio np. w odniesieniu do twórczości fredericka forsytha.
no bo np. akta odessy czytałam już kilka razy, a w chwili obecnej nie mam na nie nastroju.
więc, chyba po prostu przeskoczę do fałszerzy... to się jeszcze okaże,
bo póki co uprawiam czytanie różnych innych książek.
ale, ostatnio, nie tylko z uwagi na postcrossing, ale i inne nastroje,
coraz poważniej kusi mnie pochylenie się nad carrollem (jonathanem).
w końcu nawet nabyłam ramę, żeby sobie oprawić w nią mega wielki jonathanowy poster ;-)
a tymczasem do moleskine'a trafił taki oto jonathanowy cytat:
nie ma znaczenia, czy w to wierzysz, czy też nie.
niech wszystkie dobre rzeczy spotkają tych, którzy dają posłuch.
- cudowne albańskie opowieści
